Przydałoby się jakoś przywitać, lecz nigdy nie wiem, co powiedzieć.
Mam piętnaście lat, wiersze piszę od dwóch, a planuję jeszcze do końca życia.
Cóż, najłatwiej myśli mi się wierszem, więc...
Przedstawić się chciałam w kliku prostych słowach,
Lecz coś kością w gardle mi trochę utknęło.
Muszę więc chyba spróbować od nowa,
Choć tak naprawdę jeszcze nie zaczęłam.
Opisać się chciałam barwnie, przejrzyście,
Olśniewać tęczą słów zbyt kwiecistych,
Lecz z warg uciekły uschnięte jak liście,
Na równi z gardłem drapały i wyschły.
I zanim zebrałam myśli ponownie
I wzięłam oddech, i wreszcie zaczęłam,
Przestałam być już podobna do mnie.
Wiesz, chyba trochę za szybko się zmieniam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz